O autorze
Projekt ludzi, którym zależy by w Katowicach żyło się lepiej. Do „Rajzy po Kato” zaproszeni zostali uznani artyści: fotografowie, streetartowcy, projektanci i designerzy oraz znawcy historii miasta, aktywiści i sami mieszkańcy. Od kwietnia 2014 roku do jesieni 2015 roku na terenie Katowic będą prowadzili warsztaty, spotkania, cykle plenerowych wystaw i akcji miejskich. Ich rolą będzie stworzenie nowej wizualnej mapy miasta, odświeżenie jego wizerunku i ożywienie twórczej aktywności mieszkańców. Efektem 2-letniego przedsięwzięcia, będzie przewodnik pod redakcją Adriana Chorębały.
Mecenat: Supersam
Organizator: Griffin Art Space
Koncepcja i produkcja: Fundacja Sztuk Wizualnych
Koncepcja merytoryczna: Michał Kubieniec, Dominik Tokarski / Geszeft
Opieka kuratorska: Adrian Chorębała
Projekt graficzny: Pilar Rojo Peso
Koordynacja: Joanna Gorlach
Koordynacja lokalna: Maciej Skobel / Dwie Lewe Ręce
Strategia komunikacji: SZUSTOW. Kultura i komunikacja
Szczegóły:
www.griffin-artspace.com
facebook.com/rajzapokato

Katowice to dzielnice – Zawodzie

Fot. praca Raspazjana zdobiąca niegdyś wejscie do KATO
Fot. praca Raspazjana zdobiąca niegdyś wejscie do KATO
Przylegająca do śródmieścia Katowic dzielnica Zawodzie kiedyś była osadą rolniczą. Funkcjonowała jako kolonia położonych po drugiej stronie Rawy Bogucic. Dziś to jedna z lepiej skomunikowanych dzielnic, z której błyskawicznie (i różnymi środkami transportu) można się dostać do Mysłowic czy Sosnowca.

Pierwsze wzmianki na temat Zawodzia pochodzą z 1700 roku. Z zapisów nie można się dowiedzieć zbyt wiele, poza tym, że na przełomie XIV i XV wieku na terenie osady istniał młyn. W połowie XIX wieku Zawodzie, jak wiele innych katowickich dzielnic, weszło w okres rozwoju przemysłowego i właśnie wtedy zaczęło się rozbudowywać. Początek industrialnej historii dzielnicy to powstanie w 1840 roku huty cynku Kunegunda. Później pojawiają się: fabryka kotłów parowych, fabryka superfosfatu oraz odlewnie żelaza, które dały początek funkcjonującej do dziś Hucie Ferrum. W 1921 roku z produkcją rusza Fabryka Porcelany Giesche, a kilka lat później – Katowicka Fabryka Maszyn Górniczych i Śląska Fabryka Lamp Żarowych.

Wraz z rozwojem przemysłu na przełomie XIX i XX wieku Zawodzie rozbudowuje się. Wzdłuż dzisiejszej ulicy 1 Maja powstają domy, w tym te najbardziej charakterystyczne – z secesyjnymi fasadami. Jeden z ciekawszych gmachów dzielnicy powstaje w 1912 roku. Ten niegdysiejszy budynek ratusza ówczesnej gminy Bogucice-Zawodzie to dziś siedziba rektoratu Uniwersytetu Ekonomicznego. Neoklasycystyczna budowla dzięki niedawnemu remontowi odzyskała wieżyczkę zegarową, która została zniszczona w czasie II wojny światowej, prawdopodobnie wskutek eksplozji wagonu z amunicją na pobliskiej bocznicy.

Międzywojenne losy Zawodzia to udział mieszkańców w walkach powstańczych, ale i włączenie dzielnicy, wraz z Bogucicami, w obręb miasta Katowice. W czasie II wojny światowej w zakładach przemysłowych dzielnicy działały obozy pracy, a w styczniu 1945 roku na ulicach toczyły się walki wojsk niemieckich i czerwonoarmistów.

Po wojnie przemysłowa dzielnica zaczęła nieco zmieniać charakter, do czego przyczyniło się zlokalizowanie na jej terenie uczelni wyższych – Wyższej Szkoły Ekonomicznej (późniejsza Akademia Ekonomiczna, a dziś Uniwersytet Ekonomiczny) i Wydziału Humanistycznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej (działającego do 1968 roku). Czasy Polski Ludowej to, niestety, także okres silnej eksploatacji Zawodzia i dewastacji zakładów i gmachów mieszkalnych.

Dzisiejsze Zawodzie to połączenie ducha przedwojennej architektury ze współczesnym budownictwem. Część zaniedbanych obszarów dzielnicy powoli poddawana jest procesom rewitalizacyjnym. Jest to jedno z niewielu miejsc, w których katowicką Rawę otaczają całkiem przyjemne dla oka bulwary. Dawne tereny przemysłowe są wykorzystywane jako siedziba nowych firm. Z niegdysiejszych fabryk nadal funkcjonuje wytwórnia lamp żarowych, a na terenie dawnej Fabryki Porcelany działa Fundacja Giesche, która tworzy nowoczesny Park Technologiczny i realizuje działania kulturalne i społeczne. W budynkach fabryki odbywają się koncerty, imprezy, wystawy i targi. Niewątpliwie jest to jeden z ciekawszych postindustrialnych terenów w mieście, a gospodarze potrafią wykorzystać jego potencjał.

Oprac. Hanna Kostrzewska
Trwa ładowanie komentarzy...